O mojej drodze do szczęścia.
RSS
wtorek, 23 czerwca 2009
To, co kiedyś przeczytałam, skłoniło mnie do rozważań na temat tego, czym jest bezsilność. Pewna kobieta o nicku "Ella" napisała artykuł o tym, jak bardzo czuje się bezsilna w sytuacji, w jakiej się znalazła. Jej syn jest poważnie chory. Lekarze robią, co mogą, jednak los chłopca jest w dalszym ciągu niepewny. Bardzo chciałaby synkowi jakoś pomóc, ale nie potrafi. Nie może też znieść tego, że jej dziecko cierpi. Czuje się kompletnie bezsilna i nie potrafi sobie z tym uczuciem poradzić. Choć rzadko to robię, w tym przypadku postanowiłam Elli odpisać. Ale to, co napisałam jako komentarz pod artykułem, wklejam też tutaj, bo może moja wypowiedź przyda się komuś jeszcze? W końcu doświadczenia Elli są również doświadczeniami wielu innych rodziców, którzy mają chore dzieci. Oto, co odpisałam Elli:
piątek, 19 czerwca 2009
Bardzo trudno jest opisać doświadczenia tego typu. I choć dokonałam takiej próby, nie jestem z tego opisu zadowolona. Nie oddaje nawet w części faktycznych odczuć. Jest jedynie mało wyraźnym, mało dokładnym szkicem tego, co wtedy przeżyłam. Niemniej, może zachęci inne osoby do tego, by sprawdzić samemu, jak to jest?
poniedziałek, 19 stycznia 2009
Gabriel Garcia Marquez, wybitny pisarz kolumbijski, autor m.in. słynnej powieści "Sto lat samotności", laureat Nagrody Nobla z 1982 roku - jest chory na raka limfatycznego. Pisarz wycofał się z życia publicznego i do swoich przyjaciół rozesłał pożegnalny list, rozpowszechniany w Internecie. Pozwoliłam sobie umieścić ten list również na swoim blogu:
piątek, 31 października 2008
"- Puk, puk! - Kto tam? - To ja. Wpuść mnie, proszę! - Czego chcesz? - Wezwanie od Stwórcy przynoszę. - Już? Tak szybko? Za szybko... Daj mi proszę jeszcze choć ze dwie minuty. - Nie mogę czekać. Prędko, śpiesz się, wkładaj buty. Albo nie, nie wkładaj. Zostaw. Wszystko zostaw. - Muszę? - Nie przyszłam po wszystko, tylko po twą duszę."
piątek, 08 sierpnia 2008
"Dlaczego autorkę razi stosunek Kościoła katolickiego do homoseksualistów? Domyślam się, iż uważa, że KK potępia homoseksualistów, nie toleruje ich, chce zamykać w gettach, leczyć, kastrować itd. Otóż jest to bzdura. Kościół uważa czyn homoseksualny za grzech, tak samo jak grzechem jest kradzież, kłamstwo itd, sam homoseksualizm to co innego. Katolickie miłosierdzie właśnie najbardziej się w tym przejawia. Trzeba kochać człowieka, a nienawidzić grzech. Chodzi o oddzielenie człowieka od grzechu." Domyślam się, że to jest oficjalne stanowisko kościoła w tej sprawie. Jeśli tak, to oczywiście, że mnie razi. Już dokładnie wyjaśniam dlaczego.
wtorek, 05 sierpnia 2008
Urodziłam się w katolickiej rodzinie jakieś 32 lata temu. Standardowo mnie ochrzczono. Potem, siłą rozpędu, była biała sukienka, świeca, wianek we włosach i zegarek elektroniczny w prezencie z okazji mojego przystąpienia do pierwszej komunii świętej. Już wtedy miałam wątpliwości. Ale byłam dzieckiem i decydowano za mnie. W zasadzie sama nie wiem, po co przystąpiłam do bierzmowania. Chyba tylko dlatego, że wszyscy z mojej klasy szli, więc i ja jakoś poszłam za tłumem. Bez przekonania, a raczej dla "świętego spokoju", żeby rodzina się nie czepiała. To się chyba nazywa presja społeczna.
piątek, 01 sierpnia 2008
Wzięłam do ręki scenariusz. Zerknęłam. Znowu to samo. Mam zagrać młodą dziewczynę, która wychodzi ze swoim chłopakiem na randkę. Ale jak? Przecież nie mam kostiumu! W czym ja wystąpię? W tym, co mam na sobie? W tych szmatach? Wolnego... to chyba jakieś żarty!?
czwartek, 17 lipca 2008
Mój mąż, moje dziecko, moje mieszkanie, mój samochód, moja sukienka, moje kosmetyki, moje włosy, moje nogi, ręce, moje zdrowie... Tak, owszem. Używam często tych form, bo tak jest w społeczeństwie przyjęte. Ale wcale nie uważam, że wszystko jest tak naprawdę moje. Ja z tego tylko korzystam, używam tego wszystkiego będąc tu, na Ziemi. Dane mi zostało ciało. Aby przeżyć potrzebuję też paru przedmiotów. Ale czuję, że to wszystko tak naprawdę nie jest moje. Czuję raczej, że to jest WYPOŻYCZONE.
poniedziałek, 14 lipca 2008
Ateiści twierdzą, że nie ma innej rzeczywistości, jak tylko ta fizyczna, materialna. Mistycy twierdzą coś wręcz odwrotnego. Jak jest naprawdę?
wtorek, 24 czerwca 2008
Szliśmy sobie na spacer. Ja, mąż i mój synek. Była jesień. Piękna, złota alejka...
 
1 , 2 , 3